Krzysztof PałęgaPaweł PabichMarek KolachaJanusz KurzakAnna WajzerAdam DziukTadeusz Gaweł
KARPACKI WYŚCIG KURIERÓW DLA AMATORÓW (28.08.2021)

W tym roku postanowiłem, że przynajmniej raz w miesiącu będziemy chcieli wziąć udział w jakichś zawodach szosowych. W sierpniu wybór padł na Karpacki Wyścig Kurierów dla Amatorów. Wcześniej braliśmy udział m.in. w ŻTC SuperPrestige Biała Rawska czy Tour de Powiśle Dąbrowskie. Były to dość płaskie wyścigi, taki też miał być ten.

Trzeba przyznać, że w naszej okolicy wybór wyścigów szosowych jest niewielki. Stąd też 200km dojazd do miejsca rozgrywania zawodów, czyli Baranowa Sandomierskiego, nie był niczym niezwykłym. Lubię ten kierunek podróży - z Zawiercia do Sandomierza trasa prowadzi niezbyt ruchliwymi drogami, które są w dobrym stanie technicznym. Dlatego długi dojazd i powrót - nie były wcale takie męczące.

Zdjęcie: portal hej.mielec.pl

Na wyścigu zjawiło się około 100 kolarzy, w tym trzech z naszego klubu. Przedstartowy profil trasy na stronie organizatora wyglądał dość ciekawie i zachęcająco - był mocno pofałdowany. Znając jednak okolice wiedzieliśmy, że ten profil jest błędny - naprawdę chciałbym znać historię jego powstania. W zasadzie to jedyny minus dla organizatora. Ktokolwiek kto był w okolicy - w taki profil trasy by nie uwierzył. Trasa była płaska jak stół - trzy pętle po 25km, na każdej maksymalnie 20m przewyższenia. Jednak już na starcie organizator uprzedzał, że trudnością będą zakręty - ostre i to w dużej ilości. Start honorowy odbył się w samo południe spod okazałego zamku w Baranowie Sandomierskim. Start ostry nastąpił 600m dalej z rynku.

Zdjęcie: portal hej.mielec.pl

Od startu poszło dość wysokie tempo, ale chyba nikt nie spodziewał się innego rozwiązania. Trzeba było jak najszybciej zredukować peleton, bo ciasne zakręty i wąskie drogi dla takiej dużej grupy amatorów stanowiły niebezpieczne połączenie. Trzymałem się końcówki peletonu - i było naprawdę ciasno. Jednak koniec stawki to dla mnie najbezpieczniejsze miejsce. Oczywiście trzeba mieć jeszcze siłę gonić po każdym zakręcie i kasować ewentualne rozerwania w peletonie. Kilka razy chciałem przebić się na przód i pomóc Kubie, który jechał cały czas w czołówce, jednak przebijanie było zbyt ryzykowne.

Losy wyścigu rozstrzygnęły się już na pierwszym okrążeniu. Czterem lokalnym i dobrze znającym trasę kolarzom udało się odjechać. Jadąc równym tempem dojechali do mety z niespełna minutową przewagą. Z peletonu co rusz pojawiały się próby kasowania odjazdu, często inicjowane przez Kubę, jednak brak większej współpracy większej grupy powodował, że spełzały one na niczym.

Zdjęcie: portal hej.mielec.pl

Jak na nasze standardy był to krótki wyścig, bo raptem na godzinę i 45 minut. Tempo było wysokie, dojeżdżając w peletonie zanotowałem średnią 42,6km/h. Pogoda była idealna, organizacja też bardzo dobra, tak więc sam wyścig uważam za udany. Gratulację należą się Kubie, który wygrał swoją kategorię wiekową, i Saszce, który pierwszy raz brał udział w wyścigu szosowym.

Paweł Pabich
Zdjęcie na stronie tytułowej: OblickiGraphics.pl
Powrót...