Adam DziukDamian LangnerMagdalena MędreckaPatryk MańkaJakub GębkaPaweł JaworskiMarcin Rasztabiga
ZAKOŃCZENIE SEZONU 2018 (21.10.2018)

W tym roku na tradycyjnym zakończeniu spotkaliśmy się nieco później, bo 21 października. Ten termin nie wszystkim pasował choćby z powodu rozgrywanego tego dnia wyścigu w Częstochowie, ale innej możliwości nie było. Jednak większa część zawodników, wraz z lokalnymi rowerzystami, stawiła się na miejscu.

PODSUMOWANIE

233 starty i 91 miejsc na podium - to cyfry za rok 2018. Więcej startów niż rok temu, więcej miejsc na podium. Do tego trzeba doliczyć dwa drugie, ciężko wywalczone, w klasyfikacjach drużynowych Bike Atelier MTB Maraton. Przed rokiem pisałem, że było trudniej niż rok wcześniej, to samo mogę napisać teraz. Sam wystartowałem w 31 wyścigach i cieszę się, że ten sezon dobiegł do końca. Cieszę się również, że udało się konsekwentnie zrealizować plan startów na sezon.

Nie chciałbym wyróżniać któregokolwiek zawodnika, bo wszyscy bardzo się starali. 91 miejsc na podium świadczy również, że sporo tych starań zakończyło się sukcesem. Tym razem obyło się praktycznie bez kontuzji, co może cieszyć.

W tym roku bywaliśmy na różnych imprezach. Cykl Bike Atelier MTB Maraton podsumowałem wcześniej. Na MTBCross Maraton wystartowaliśmy 4 razy, miła atmosfera, fajne, wymagające i dobrze zaprojektowane trasy. Widać, że organizator zna każdą ścieżkę w okolicy i układa je tak, by wycisnąć z nich jak najwięcej czystego MTB, choć nie mając gór z prawdziwego zdarzenia bywa to skomplikowane. Dla mnie te wyścigi są nieco za trudne technicznie, ale nie słyszałem z ust moich zawodników choćby słowa narzekań. Wszyscy byli zadowoleni. W tym roku wystartowaliśmy również w jednym wyścigu z cyklu Vienna Life - w Katowicach. Lata świetności amatorskie imprezy Czesława Langa mają już za sobą, frekwencja jest mniejsza, ale może to i dobrze. Zostały natomiast dobre nagrody za miejsca na podium i pokaźny pakiet startowy. Raz pojawiliśmy się również na imprezie Cyklokarpat - i trzeba przyznać, że wrażenia są bardzo pozytywne. Myślenice miały być dość trudne (skala 4/5), do tego trafiła się deszczowa pogoda, podnosząca jeszcze poziom trudności, ale o dziwo wszystko na trasie było do przejechania/podjechania/zjechania. Mi wyścig przypominał trochę klimatem MTBCross Maraton, ale rozgrywany na górskich trasach.

Zdjęcie: Magdalena Wójcik Photography

W tym roku wystartowałem w trzech imprezach szosowych - Road Maraton Orzesze TT, Bike Atelier Road Psary oraz Tour de Pologne Amatorów. Każdy z tych wyścigów był specyficzny i miał swój klimat, jednak do kolarstwa szosowego raczej się nie przekonam. Obecnie różni się ono bardzo od MTB, przynajmniej w sferze wyścigowej. Moim zdaniem główny powód to popularność "szosy", a co za tym idzie duża ilość absolutnych amatorów próbujących się ścigać, a nie mających żadnego doświadczenia w jeździe w grupie. Imprezy te zrobiły się po prostu zbyt niebezpieczne. Z tych trzech wyścigów najlepiej jechało mi się o dziwo na Tour de Pologne - 12 sektor, prawie 1000 osób wyprzedzonych, ale droga wszędzie była bardzo szeroka i bezpieczne wymijanie nie stanowiło problemu. W Bukowinie też chyba najmniej się rozczarowałem - wiedziałem, że będą tam totalni amatorzy (trzeba od razu dodać - dość wolno jeżdżący), ale to wiedział każdy przed startem.

W 2018 roku nasza drużyna po raz pierwszy wystartowała w wyścigu etapowym - Gwieździe Południa. Nie będę krył - było bardzo ciężko. Wydaje mi się nawet, że miejscami zbyt ciężko, a co za tym idzie - trochę bezsensownie. Do pierwszego etapu, czyli uphill'u, nie ma o co się przyczepić. Następne trzy jednak wyglądały trochę jak maraton puszczony efektownymi odcinkami, z których dana okolica jest sławna i muszą być na wyścigu, oraz łącznikami między tymi odcinkami, które są nijakie, nudne i często wymagają zsiadania z roweru - głównie na podjazdach/podejściach. Etapówka jednak była świetną okazją do integracji. Pomimo 4 dni intensywnych startów - udało mi się odpocząć i całą imprezę mogę zaliczyć na plus. Jesteśmy teraz także bogatsi w doświadczenia - wiemy np. ile topowych modeli rowerów Cannondale trzeba wziąć na zapas, żeby taką etapówkę ukończyć.

W pamięci zapadły mi również trzy treningi. Powiedziałbym nawet, że w niej "wyryły się". Pierwszy z nich, wraz z Damianem - zaraz po wyścigu Tour de Pologne. Pokonywanie kamienistego szlaku wzdłuż Dunajca do Szczawnicy na rowerach szosowych, z oponą slick 23mm, w błocie i deszczu... niezapomniany akt szaleństwa. Dla takich chwil się żyje, zwłaszcza, że był to pełen spontan. Drugi trening - gdy z Pawłem pojechaliśmy obejrzeć finisz Tour de Pologne w Zabrzu. Mam wrażenie, że na tym treningu oboje daliśmy z siebie wszystko, kompletnie wyniszczając swoje organizmy. Z powrotem wracała z nami jeszcze Ania, tudzież na dłuższej zmianie towarzyszył nam Damian. Ten trening był dla mnie cięższy, niż jakikolwiek wyścig w sezonie. Dobrze pamiętam również objazd trasy wyścigu w Zawierciu, miało być spokojnie i towarzysko, w końcu jedno kółko to tylko 6 podjazdów, ale młodzieńczy duch kolegów był tego dnia nieokiełznany. Trzy pętle, na wszystkich podjazdach walka. Dobrze, że we wrześniu szybciej robi się ciemno.

Zdjęcie: Biały Wilk
PRZYSZŁOŚĆ

Sezon dopiero co się skończył, ale jedno jest pewne - nadal będziemy jeździć. Oczywiście trzeba się poważnie zastanowić nad głównym cyklem, bo uważam, że Bike Atelier MTB Maraton idzie w złym kierunku. Na tę chwilę BAM na pewno najbardziej odpowiada nam logistycznie, bo w zasadzie wszystkie wyścigi rozgrywane są w okolicy. Jednak zmęczenie tym cyklem jest już duże. Personalnie skład drużyny jest stały od kilku sezonów, jednak chętnie do składu dodalibyśmy kilku młodych zawodników.

PODZIĘKOWANIA

Chciałbym podziękować zawodnikom za trud i poświęcenie przez cały sezon, sponsorom za to, że mogliśmy osiągnąć założone cele mniejszymi nakładami własnymi. Podziękowania należą się zwłaszcza sklepowi Sengam Sport za piąty sezon współpracy oraz Biuru Doradczo-Szkoleniowemu Grant. Z innych instytucji i firm, które nas wspierają i z którymi współpracujemy, warto wymienić: Ośrodek Sportu i Rekreacji w Zawierciu, Olimp Sports Nutrition oraz AtakSport. Dziękujemy!

Paweł Pabich
Powrót...